Blog poświęcony popularyzacji badań klimatycznych

Inżynieria pogody i klimatu

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Wiedźmy przygotowują wywar w celu sprowadzenia gradu.

 

W nowej książce Eli Kintich, “Majstruj Ziemią. Nadzieja lub zmora nauki - wszystko po to żeby nie doszło do katastrofy klimatycznej” ( “Hack the Planet: Science's Best Hope - or Worst Nightmare - for Averting Climate Catastrophe”, 2010, Willey)  i na stronie sieciowej
http://hacktheplanetbook.com/category/featured/opisuje

opisuje inżynierię klimatu i pogody. Dodam na początku, że wraz z dużą ilością naukowców, jestem bardzo sceptyczny, ale temat nie jest taki prosty –  część z pomysłów już realizujemy np. latając samolotami.  Hipoteza spowodowania opadu poprzez tajemnicze samoloty (ostatnio dyskutowana w Polsce) rozpylające tajemnicze substancje jest z pogranicza inżynierii pogody i teorii spiskowych - inną sprawą jest to czy jest realistyczna.  

Od 2007 roku Bill Gates, były szef Mikrosoftu,  inwestuje w metody inżynierii pogody i klimatu.  M.in. w projekt wprowadzenia małych cząstek do stratosfery - z firmą Intellectual Ventures. Z pomysłem tym wystąpił w 2006 roku laureat Nagrody Nobla Paul Crutzen (Paul bardzo lubi sałatkę z pomidorów) a o wiele lat wcześniej słynny klimatolog rosyjski Budyko. Gates inwestuje też w project Armanda Neukermansa zwiększający odbijalność słońca of chmur nad oceanami. Ten pomysł pochodzi m.in. od fizyka chmur Lathama, który pisał o wielkich rozpylaczach. Wiele z projektów inżynierii pogody i klimatu ma „analogie w naturze”. Np. zwiększenie odbijalności poprzez wprowadzenie aerozoli siarczanowych do stratosfery jest z swoim zamyśle podobne do procesu obserwowanego w czasie wybuchów wulkanów, stąd nazwa "opcja Pinatubo".  Pomysł ma też negatywne konsekwencje – zmniejszenie ozonu w stratosferze. Inną techniką inzynierii pogody jest zasiewanie żelaza w oceanie. Okazuje się, że w wielu miejscach w oceanie dodanie związków żelaza powoduje zakwity fitoplanktonu. Ma to obniżyć ilość dwutlenku węgla (fotosynteza). W ubiegłym roku grupa badaczy z Niemiec i Indii przeprowadziła taki eksperyment na oceanie południowym na dość dużą skalę. Nastąpił istotnie zakwit, ale innego rodzaju fitoplanktonu niż się spodziewano.  Inne pomysły geoinżynierii polegają na ustawienu luster lub parasoli w przestrzeni kosmicznej.

Mimo, że wszystko to jest traktowane przez pomysłodawców jako ostatnia deska ratunku, to pewna część zamysłów jest realizowanych - np zasiewanie oceanu żelazem. My sami już teraz realizujemy kilka metod geoinżynieryjnych - np smugi kondensacyjne za samolotami powstają w czasie komercyjnych lotów. Podobnie jest ze zwiększaniem odbijalności chmur  przez drobne cząstki zanieczyszczeń pozostawiane przez statki.

Przeglądowy artykuł na ten temat, napisany z pozycji sceptyka, napisał mój promotor – Bill Cotton (Weather and climate engeenering w J Heintzenberg, Robert J Charlson, Clouds in the perturbed climate system: their relationship to energy balance, atmospheric dynamics, and precipitation, Strüngmann Forum reports, 2009).

Napisałem o tym wszystkim na Wikipedii, ale jest tam jeszcze dużo do napisania (np całe hasło o modyfikacji pogody)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Inżynieria_pogody_i_klimatu

Istnieją już próby (chyba słuszne) nałożenia embarga na eksperymenty tego typu.

 

Rozplylacze i autonomiczny statek oparty na efekcie Magnusa.