Blog poświęcony popularyzacji badań klimatycznych
Blog > Komentarze do wpisu

Rdzeń dynamiczny a emigracja

Dzisiaj będzie  esej o emigracji,  współpracy i  polskich sukcesach naukowych. Pisze to rozmyślnie bo Polska ma potencjał emigracji pierwszej Solidarności (lata 1980, ponad milion ludzi), który może być wykorzystany, ale do końca nie jest.  Za kilka lat ustabilizuje się (będzie wpływowa)   „emigracja angielska”  z ostatnich lat i warto już teraz zastanowić się jak ją wykorzystać.  Poza tym czytam jak to Polska nauka jest do bani, a uczelnie w niczym nie kształcą, przemysł nie może dostać odpowiednio  wykształconych ludzi,  granty  europejskie dostają inni,  i  nic w polskiej nauce nie jest na światowym poziomie.  W moim małym wycinku – badań fizyki atmosfery - obserwuję akurat coś odwrotnego. Najlepiej  opisać to na konkretnym przykładzie.  Jest projekt,  który jest na światowym poziomie, w którym pracują dobrze wykształceni   młodzi  Polscy naukowcy, projekt w którym jest synergia pomiędzy polskimi naukowcami, którzy wyemigrowali  i naukowcami w Polsce.  Projekt nazywa sie EULAG i działa w ramach europejskiego projektu COSMO. Polega na zbudowaniu rdzenia dynamicznego do nowoczesnej prognozy pogody. Taki rdzeń dynamiczny to nie walec  metalu czy długi rdzeń  lodu używany do badania zmian klimatycznych, ale program komputerowy, który opisuje dynamikę powietrza w atmosferze, czyli przepływ powietrza liczony na podstawie pierwszych zasad fizyki (równania Newtona, ale dla bardzo wielu cząstek). Chodzi o to, że prognozy pogody są teraz liczone programami komputerowymi, w których zaczyna się rozróżniać sąsiednie ulice w mieście, albo sąsiednie stoki górskie i nawet niewiele od siebie oddalone cząstki powietrza zaczynają oddziaływać.  Stwarza to specyficzne problemy bo należy uwzględnić efekty takie jak zmiany ciśnienia, wywołane przez przyśpieszenie powietrza, a nie tylko przez jego ciężar a nawet efekty fal akustycznych.  Specem od pisania taki rdzeni jest Piotrek Smolarkiewicz  - naukowiec  z bardzo wpływowego ośrodka amerykańskiego - Narodowego Centrum  Badań Atmosferycznych (NCAR).  Piotrek wyjechał   do USA w okolicach 1980 roku na fali emigracji pierwszej Solidarności i powoli robił karierę w USA.  Z czasem wokół niego stworzyła się grupa młodych polskich naukowców, którzy przyjeżdżają i wyjeżdżają do Stanów  i uczą się nowoczesnych technik numerycznych - a na stałe współpracują z  Uniwersytetem Warszawskim  a teraz pracują w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej.   Inną osobą zaangażowaną  w ten projekt w jego początkach w 2008 roku był Leszek Łobocki,  który pracował przez kilka lat w Narodowej Administracji Oceanów i Atmosfery (NOAA) – to ten ośrodek, który w USA prognozuje cyklony tropikalne takie jak ostatnio "Sandy". Projektem dowodzi  w Instytucie Meteorologi i Gospodarki Wodnej  Michał Ziemiański, który zrobił doktorat w Uniwersytecie w Reading w Anglii u gościa, który jest teraz szefem najlepszego ośrodka prognoz na świecie – Alana Thorpea z Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych (to taki odpowiednik CERNu).  W grupie polskiej kodującej   „rdzeń dynamiczny” jest kilkoro młodych ludzi, m.in.  -  Marcin Kurowski, promotorem jego doktoratu był polski emigrant pracujący w NCAR/USA – Wojtek Grabowski.  Zbyszek Piotrowski, którego promotorem był wspomniany emigrant Piotr Smolarkiewicz z NCAR/USA. Bogdan Rosa, który był przez 3 lata  na Uniwersytecie w  Delaware. Kluczową rolę, odgrywał  Instytut Geofizyki Uniwersytetu Warszawskiego skąd pochodzi większość młodych naukowców o jakich piszę. Kluczową bo - po pierwsze wszyscy młodzi ludzie robili doktoraty w Instytucie Geofizyki UW,  po drugie emigranci, którzy byli ich promotorami, sami kiedyś tam pracowali, po trzecie Instytut tworzy atmosferę współpracy z emigrantami – poprzez prowadzenie wspólnych doktoratów, częste wizyty, wspólne granty naukowe.  Była rektor Uniwersytetu Warszawskiego (prof.  Kasia Macukow),  sama z Instytutu Geofizyki UW,  pomagała w stworzeniu tytuł profesora afiliowanego przy Uniwersytecie Warszawskiem – a impuls do tego dali m.in. emigranci współpracujący z IGf; nota bene jest rzeczą zdumiewającą, że polskie Uniwersytety często nie mają takich pozycji.  Dlaczego młodzi studenci z Polski są poszukiwani w USA?  Dlatego bo są dobrze wykształceni w naukach podstawowych – fizyka i matematyka. Poza tym, jeżeli robią doktoraty będąc  w Polsce i w USA to mniej kosztują niż studenci amerykańscy. Innymi słowy obie strony są zadowolone.   Naukowcy amerykańscy polskiego pochodzenia  mają dobrych studentów, których, co tu ukrywać wykorzystują,  a Polscy studenci dają się wykorzystywać bo  mają dostęp do światowej nauki, a po skończeniu doktoratów mogą dostać pracę gdzie chcą (także w Polsce). Warto może dodać, że wszystkie nacje robią to samo. Dla przykładu Chińscy profesorowie na uniwerytetach amerykańskich mają prawie wyłącznie chińskich studentów. Taki mieszany układ – częściowego studiowania w Polsce i w USA ma zalety, bo doktoranci nadal prowadzą zajęcia w Polsce i nie zrywają  więzi z krajem.  A jednocześnie poprzez układ promotor-student więzi z instytucjami naukowymi w Polsce utrzymują też polscy emigranci. Nowy zespół, który powstał   w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej w styczniu 2009 pracował nad projektem  COSMO "Conservative Dynamical Core" od 2009 do 2012 roku. Projekt został dobrze oceniony przez europejskich partnerów i teraz zaczyna pracę nad następną fazą. Od września 2012 roku Politechnika Częstochowska realizuje grant, którego celem jest optymalizacja kodu EULAGA dla nowych architektur komputerowych  - np nowych procesorów opartych na kartach graficznych (w ten sposób gry komputerowe pomagają w rozwoju nauki).

 

Cosmo Eulag

środa, 07 listopada 2012, pcirrus

Polecane wpisy

Komentarze
2013/08/30 23:43:55
arcticicesea.blogspot.com/
Tu można znaleźć najnowsze raporty nt. stanu arktycznego lodu morskiego.
-
sklep.insel.pl
2017/11/17 12:41:15
Świetny wpis. Bardzo mi przypadł do gustu :)
Pozdrawiam :)